Skierki" href="http://skcgp.blox.pl/rss2/23.html?1823055"/>
Skierniewicka Gazeta Podziemna nie uznaje tematów tabu, nie uczestniczy w towarzystwach wzajemnej adoracji, nie uznaje zobowiązań wobec żadnych koterii i lobby. SKCGP za cel stawia sobie pracę organiczną w interesie dobra wspólnego w skali lokalnej. Gazeta opiera się na uczciwości, bezinteresowności i dążeniu do prawdy siłami obywateli zwanych dziennikarzami społecznymi. Dziennikarzem społecznym może zostać każdy, kto potrafi napisać rzeczowy, zwięzły artykuł na poziomie przedwojennego maturzysty. Potem wystarczy wysłać go e-mailem na adres redakcji: skcgp małpa op.pl Artykuł musi być oryginalny i podpisany co najmniej nickiem, lub adresem e-mail. Redakcja nie ingeruje w teksty, nie koryguje błędów ortograficznych, nie uznaje zaświadczeń o dysleksji ani dysortografii. Warunek publikacji jest jeden. Piszemy o konkretnych sprawach lokalnych. Inaczej mówiąc nie interesują nas dywagacje ogólnoludzkie, ogólnoświatowe, ani nawet krajowe.

Deklaracja

Skierniewicka Gazeta Podziemna nie uznaje tematów tabu, nie uczestniczy w towarzystwach wzajemnej adoracji, nie uznaje zobowiązań wobec żadnych koterii i lobby. SKCGP za cel stawia sobie pracę organiczną w interesie dobra wspólnego w skali lokalnej. Gazeta opiera się na uczciwości, bezinteresowności i dążeniu do prawdy siłami obywateli zwanych dziennikarzami społecznymi. Dziennikarzem społecznym może zostać każdy, kto potrafi napisać rzeczowy, zwięzły artykuł na poziomie przedwojennego maturzysty. Potem wystarczy wysłać go e-mailem na adres redakcji:
skcgp@op.pl
Artykuł musi być oryginalny i podpisany co najmniej nickiem, lub adresem e-mail. Redakcja nie ingeruje w teksty, nie koryguje błędów ortograficznych, nie uznaje zaświadczeń o dysleksji ani dysortografii. Warunek publikacji jest jeden. Piszemy o konkretnych sprawach lokalnych. Inaczej mówiąc nie interesują nas dywagacje ogólnoludzkie, ogólnoświatowe, ani nawet krajowe.

SKCGP - alternatywa
Ankieta -
Kto na prezydenta Skierniewic

Lista Felietonów

1. Na Nudę
2. Święto Krzaków
3. Skierniewicki Jarmark
4. Organizacja Dni Skierniewic
5. Organizacja Dni Skierniewic – Sprzątanie po
6. Święto Kwiatów Owoców i Warzyw - Wizytówka Skierniewic
7. Święto Kwiatów Owoców i Warzyw – Więcej rezerw
8. Święto Kwiatów Owoców i Warzyw – Skierniewicka Polagra
9. Święto Kwiatów nie lubi Skierniewickiego Parku
10. Minister zdrowia powiedział "Tak"
11. Skierniewice pięknieją dzięki systemowi „Buduj i Projektuj”
12. Skierniewickie Targi Rolno Przemysłowe
13. Futurystyczne wizje, ekonomia i czary
14. Pomysł Skierniewickiej Fundacji Ogrodniczej
15. Podsrywanie psem
16. Terroryści w Skierniewicach – czyli jak zarazić miasto toksokarozą
17. Prymasowski Ogród – jest gorzej niż myślałem
18. Park Prymasowski - Recenzja projektu, którego nie ma
19. Wytyczne do projektowania parku - Szkic koncepcyjny
20. Skierniewicki Park - wytyczne do projektowania
21. Skierniewicki Park - wytyczne do projektowania II
22. Wytyczne do projektowania Skierniewickiego Parku - część III - Czyli jak wzmocnić społecznie korzystne interakcje z miastem.
23. ITS o Rewitalizacji Parku - czyli PRZERÓB
24. „Wieści z Ratusza” - czyli pornografomania
25. Czego nie warto zwiedzać w Skierniewicach
27. Jak ukraść dwa złote Skierniewiczaninowi
28. Polowanie na „blokersa” z nagonką
29. Polowania z nagonką ciąg dalszy
30. Co w sobie mają cycki Patrycji Pająk
31. Pogrom skierniewickich bałwanków
32. Uzdrowisko, uzdrowisko Uber Alles

33. Komu dowalić kogo pochwalić

34. W skierniewickich szkołach szerzy się narkomania - nawet bez narkotyków

35. Koniec zimy w skierniewickim „uzdrowisku”

36. Jak zapewnić Skierniewicom dobrobyt

37. Kara śmierci dla systemu, który morduje dzieci

38. Kup pan cegłę, pomóż dzieciom z Afryki

39. System znów morduje. Tym razem staruszki

40. System pogrywa na zwłokę roszadami

41. Ktoś dostał kota? Ktoś się obudzi z ręką w kuwecie.

42. ? Trębski przeprasza piarowców Arłukowicza i Owsiaka

43. Bzdura czy nowoczesna, skierniewicka technologia?

44. Zamiast ostatniego namaszczenia systemu – rozgrzeszenie i zakaz konkurencji.

45. Zmniejszanie bezrobocia poprzez jego zwiększanie.

46. Symptomy uzdrowiskowego szaleństwa

47. Jedni mają jaja, a inni sypią w worki piasek

48. Publiczny gwałt zbiorowy na pięcioletnim skierniewiczaninie

49. Hołota się szamota

50. „Idzie jak po Grudzie” - Czyli jak deptać ścieżki.

51. Jelenie na rykowisku

52. Dlaczego Jażdżyk musi za to płacić?

53. Radny emocjonalnie i społecznie dojrzały

54. As banalny – bas...

55. Skierniewice robią biznes

56. Po stołek dyrektora szpitala wyścig...

57. Rowery bajery

58. Dlaczego Jażdżyk musi, a Fernandez odwrotnie?

59. Galerią w tyłek skierniewickiego ratusza

60. Zatrudnimy praktykanta-wolontariusza

61. Skierniewickie Święto Krzaków 2013

62. Dlaczego w skierniewickich przedszkolach nie uczą chińskiego?

63. Jak ze skierniewickich dzieci zrobić niewolników

64. Radnej Cyrańskiej gorące imisje o lichwie

65. Szumi las – Czyli uczyła Marcina Krystyna

66. Psy wychodzą na ulicę

67. Schwytali „seryjnego” w Skierniewicach

68. Zalew pseudorewitalizacji

69. Zalew pseudorewitalizacji II

70. Konserwatorskie ćwiartowanie przy obskurnym parkanie

71. O jubileuszu w „Niedzieli” i materacu

72. Zmarnowana Dekada?

73. Skierniewice - miasto bez kręgosłupa

74. Świąteczne dziadostwo - czyli konserwa na wigilijnym stole

75. Skierniewicom potrzebny jest „Manhattan”

76. Spacerkiem po skierniewickim deptaku

77. Zamach na Skierniewicką Gazetę Podziemną?

78. Koty za płoty - radna Cyrańska bierze się do roboty

79. Doktor Jacek Sawicki na prezydenta!

80. Czy „Akademia Rodzica” to plagiat „Klubu Mamy”?

Lista Felietonów na Bloggerze

1. Na Nudę
2. Święto Krzaków
3. Skierniewicki Jarmark
4. Organizacja Dni Skierniewic
5. Organizacja Dni Skierniewic – Sprzątanie po
6. Święto Kwiatów Owoców i Warzyw - Wizytówka Skierniewic
7. Święto Kwiatów Owoców i Warzyw – Więcej rezerw
8. Święto Kwiatów Owoców i Warzyw – Skierniewicka Polagra
9. Święto Kwiatów nie lubi Skierniewickiego Parku
10. Minister zdrowia powiedział "Tak"
11. Skierniewice pięknieją dzięki systemowi „Buduj i Projektuj”
12. Skierniewickie Targi Rolno Przemysłowe
13. Futurystyczne wizje, ekonomia i czary
14. Pomysł Skierniewickiej Fundacji Ogrodniczej
15. Podsrywanie psem
16. Terroryści w Skierniewicach – czyli jak zarazić miasto toksokarozą
17. Prymasowski Ogród – jest gorzej niż myślałem
18. Park Prymasowski - Recenzja projektu, którego nie ma
19. Wytyczne do projektowania parku - Szkic koncepcyjny
20. Skierniewicki Park - wytyczne do projektowania
Blog > Komentarze do wpisu

Dlaczego Jażdżyk musi, a Fernandez odwrotnie?

„Z plakatów na słupach informacyjnych w mieście spogląda pogodna twarz Skierniewiczanina o kubańskiej urodzie”

artykuł pt: „Tajemnicze szkolenie z reklamy” Głos z 29.08.2013 autorstwa pani Joanny Młynarczyk


Nie tak dawno temu w felietonie pt: „Dlaczego Jażdżyk musi za to płacić?” pisałem o bulwersującej i budzącej mój niesmak kompromitacji „Głosu Skierniewic i Okolicy” jako gazety poważnej, wiarygodnej dla czytelników i bezstronnej. Bowiem okazało się, że najlepszy artykuł w numerze z 18 lipca 2013.r, do tego na najważniejszy dla kieszeni obywateli Skierniewic temat - nie w danym tygodniu, a w całym nadchodzącym dziesięcioleciu - mógł się ukazać w niej dopiero jako płatne ogłoszenie. Czyli, że za sensacyjny news powiadamiający lokalną społeczność, jak jest okradana z dziesiątków, a będzie z setek milionów złotych - redakcja policzyła sobie od radnego Jażdżyka opłatę jak za prywatny anons.

 

 
            Dziś zbulwersowała mnie inna wpadka Głosu, będąca jakby przeciwieństwem tamtej. A właściwie jego wpadki dwie. Chodzi mi o artykuł pt: „Tajemnicze szkolenie z reklamy” autorstwa pani Joanny Młynarczyk  (Głos z 29.08.2013) i ten drugi nad nim o prywatce w Mirbudzie.
            Ten pierwszy właściwie nie wiadomo o czym jest. Pani Młynarczyk wielce się natrudziła żeby zapisać pół strony i nic nie napisać, poza tym że facet jest przystojnym Kubańczykiem pół krwi, lubi uczyć ojca robić dzieci i pod kryptonimem „wydarzenie X”organizuje tajemnicze schadzki dla młodych, pięknych i dobrze sytuowanych biznesmenów. Z początku sądziłem, że mamy do czynienia z płatnym ogłoszeniem będącym fragmentem jakiejś wielce infantylnej kampanii reklamowej, „wydarzenia” niewiele znaczącego dla dobrobytu mieszkańców. Takiego w stylu: „Healer Martin Aping znów w Skierniewicach!”.  Cóż - klient bawi się za własne pieniądze - redakcja nie ponosi odpowiedzialności... Ku mojemu zdziwieniu nie znalazłem jednak nigdzie notki, iż jest to ogłoszenie płatne! Czyli jednak ponosi... Zapomnieli dopisać? Czy może redakcja „Głosu” w swej naiwności uznała piarowskie feromony (made in Cuba), rozlepiane na płotach i słupach ogłoszeniowych przez niejakiego Marcina Fernandeza, za newsa godnego zainteresowania czytelników?
            Nie wiem czy mam gratulować redakcji „Głosu” i życzyć jej dalszych sukcesów na drodze budowania zaufania i więzi ze stałymi czytelnikami, czy może tylko współczuć psot niechlujnego chochlika drukarskiego?

 

 

Przy okazji - jak już jesteśmy...

Stali czytelnicy Skierniewickiej Gazety Podziemnej z pewnością zauważyli, że jak już odnoszę się do informacji sprzedawanych Skierniewiczanom przez „Głos” to zazwyczaj „czepiam się” artykułów autorstwa pani Anny Wójcik-Brzezińskiej. Cóż, nie zaprzeczam, ma dziewczyna pecha. Na swą obronę mogę podać jedynie fakt, że w „Głosie” tylko ta dziennikarka zajmuje się dostarczaniem wartościowych informacji, oczywiście poza anonimowym gościem, który redaguje dział ogłoszeń. Póki jest czego się czepiać, będę się czepiał, zwłaszcza jeśli informacje będzie podawała chaotycznie i w postaci niepełnej. A nawet jak już nie będzie się czego czepiać, zawsze coś w Głosie znajdę. Albowiem banałów, sloganów i nudnej kryptoreklamy, czyli tak zwanego objętościowego wypełniacza, który produkują pozostali autorzy „Głosu”, nigdy nie zabraknie. Ale wówczas gazeta najpewniej zbankrutuje, nawet jeśli będą ją rozdawać za darmo a sponsor-wydawca wreszcie upłynni te sześć mieszkań po okazyjnej cenie na raty bez pośredników i żyrantów, uwalniając cenne miejsce na łamach Głosu od antyreklamy.

            Uważny czytelnik chyba już zauważył, że dziś czepiamy się wypełniacza. Ale nie byle jakiego, tylko takiego co udaje substancję wartościową, czyli czynną. 

 

Czym różni się Głos od biuletynu wewnętrznego Mirbudu?

Czasami wypełniacz jest niezbędny. Choćby w przypadku większości leków, lub na przykład elektronicznych papierosów, na których temat, akurat w inkryminowanym numerze Głosu, całkiem zgrabnie rozpisała się pani Anna Wójcik-Brzezińska właśnie. Ciekawostką jest że paliwo, którym tankuje się elektroniczne cybuchy, zawiera jedynie od 1- 2,5% nikotyny. Resztę stanowi kombinacja glikolu i glicerolu. Wypełniaczy też trujących, ale mniej niż substancja czynna. Większe stężenie nikotyny groziłoby śmiercią użytkownikom e-papierosów. I to nie za ileś tam lat na raka przełyku, płuc czy języka; ale natychmiastową z powodu chemicznego poparzenia lub zatrucia, co naraziłoby producenta na ryzyko ponoszenia kosztów leczenia snobów.

            Z publiczną gazetą jest odwrotnie, zabija ją nadmiar wypełniacza, a nie tak zwanej substancji czynnej. No chyba że gazeta ma bogatego sponsora – w przypadku Głosu, Mirbud S.A. -  który nie dostrzega związku pomiędzy satysfakcją czytelników, a wynikiem finansowym pisma. Albo wcale mu na tym nie zależy?

            Weźmy na przykład wypełniacz zatytułowany „Budowlańcy będą świętować” autorstwa „bea” zamieszczony na tej samej stronie co wyżej wspomniany „tajemniczy news X”. Adresowany jest on jedynie do gości zaproszonych na prywatkę do Mirbudu. Fajnie, że jakaś prywatna imprezka będzie... Pewnie prywatek z okazji Święta Budowlańca odbędzie się wiele na terenie Skierniewic. Z powodu Święta Wódowlańca zapewne będzie ich jeszcze więcej...  I co z tego? Czy Głos o tym wszystkim będzie się rozpisywał? Tak. Czy w następnym numerze zamieści fotoreportaże na całą rozkładówkę? Oczywiście. Czy zrobi go Anna Wójcik-Brzezińska? Nie – Joanna Młynarczyk, albo „bea”. Czy będzie publikował banalne programy wszystkich prywatek? Tylko tej w Mirbudzie. Czy potrafi to zrobić bez budzenia zazdrości, niesmaku, lub żądania zwrotu 2,30 złotego przez niezaproszonych czytelników? He, he, he... W jakim celu ukazują się te prywatne materiały w publicznej gazecie, kiedy tyle wokół ważniejszych i ciekawszych spraw? Czy nie lepiej, żeby te nudy drukowano tam gdzie ich miejsce - w biuletynie wewnętrznym firmy Mirbud? No chyba, że „Głos” jest jego wewnętrznym biuletynem i na tym polega news?

A no to w takim razie rozumiem dlaczego Jażdżyk musi płacić, a Fernandnez niekoniecznie.

 

wtorek, 03 września 2013, skcgp
Skierniewicka Gazeta Podziemna http://skcgp.blogspot.com/
Piszcie na adres: skcgp@op.pl

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: as, *.toya.net.pl
2013/09/05 08:32:41
A czemu tu się dziwić Szanowny Autorze. Wszak jest wolny rynek (zdaje się lubiany przez Ciebie). Na naszym lokalnym "wolnym rynku" właściciele pisemek zdecydowali, ze publikować będą to i tylko to, co uznają za właściwe i dochodowe. Po co zatrudniać Reporterów, Felietonistów (to takie profesje, które gwarantują fachowość i beztronność przy formułowaniu informacji i ich przekazie), płacić im wynagrodzenia pozwaljące na przygotowanie do pracy, poszerzanie wiedzy? Przecież mozna zatrudnić osobnika, który za najniższą krajową sciągniae zdjęcia z internetu, pójdzie na pogadankę propagandową władzy-konferencje prasowe (dzisiaj zdaje się nazywane brefingiem), sesje Rady Miasta, przyjmie od instytucji publicznych (jakże często piszesz o ich bezsensownej działalności, za którą płacimy) zdjęcia lokalnych osobników namaszczonych wyborem powszechnym, którzy w kamizelkach, kaskach, strojach wieczorowych i sportowych, wizytują, gratulują, dziękują, przyjmują. Taki pracownik firmy o nazwie "gazeta...", dokona retuszu w photo shop, zredaguje (rozmieści) na stronie i... fajrant. Lepiej, jak widzisz, takim działaniem doprowadzić do sytuacji, gdzie osoby publiczne będą płacić za informacje jakie będą chciały przekazać. A że wartość takich wypowiedzi jest ograniczona (któż wnika w treść reklamy)? Cóż - wolny rynek. Kupującym przecież w tym miejscu kończy się wybór. Zauważ, że by dowiedzieć się co i dlaczego coś się dzieje w naszych Skierniewicach, można korzystać wyłącznie z wiedzy sąsiadów, sieci internetowej (np. Twój blog, skierniewickie.pl, blog p.Felczak, p.Jażdżyka). Acz-to są informacje na poziomie jednostronnego spojrzenia i plotek. Czy tak musi być? Może zechcesz uczestniczyć w pełny sposób w branży informacyjnej-pełnej tj. docierając do osób publicznych, zadając im pytania, informując nas o tym. Życzę wytrwałości i pieniędzy w dalszej działaności. Pozdrawiam.
-
Gość: d, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/09/05 12:11:18
Wszystko się zgadza w powyższym tekście oprócz jednego ....."W jakim celu ukazują się te prywatne materiały w publicznej gazecie, kiedy tyle wokół ważniejszych i ciekawszych spraw? " ..... PUBLICZNA gazeta to NA PEWNO nie "Głos" :)))