Skierki" href="http://skcgp.blox.pl/rss2/23.html?1823055"/>
Skierniewicka Gazeta Podziemna nie uznaje tematów tabu, nie uczestniczy w towarzystwach wzajemnej adoracji, nie uznaje zobowiązań wobec żadnych koterii i lobby. SKCGP za cel stawia sobie pracę organiczną w interesie dobra wspólnego w skali lokalnej. Gazeta opiera się na uczciwości, bezinteresowności i dążeniu do prawdy siłami obywateli zwanych dziennikarzami społecznymi. Dziennikarzem społecznym może zostać każdy, kto potrafi napisać rzeczowy, zwięzły artykuł na poziomie przedwojennego maturzysty. Potem wystarczy wysłać go e-mailem na adres redakcji: skcgp małpa op.pl Artykuł musi być oryginalny i podpisany co najmniej nickiem, lub adresem e-mail. Redakcja nie ingeruje w teksty, nie koryguje błędów ortograficznych, nie uznaje zaświadczeń o dysleksji ani dysortografii. Warunek publikacji jest jeden. Piszemy o konkretnych sprawach lokalnych. Inaczej mówiąc nie interesują nas dywagacje ogólnoludzkie, ogólnoświatowe, ani nawet krajowe.

Deklaracja

Skierniewicka Gazeta Podziemna nie uznaje tematów tabu, nie uczestniczy w towarzystwach wzajemnej adoracji, nie uznaje zobowiązań wobec żadnych koterii i lobby. SKCGP za cel stawia sobie pracę organiczną w interesie dobra wspólnego w skali lokalnej. Gazeta opiera się na uczciwości, bezinteresowności i dążeniu do prawdy siłami obywateli zwanych dziennikarzami społecznymi. Dziennikarzem społecznym może zostać każdy, kto potrafi napisać rzeczowy, zwięzły artykuł na poziomie przedwojennego maturzysty. Potem wystarczy wysłać go e-mailem na adres redakcji:
skcgp@op.pl
Artykuł musi być oryginalny i podpisany co najmniej nickiem, lub adresem e-mail. Redakcja nie ingeruje w teksty, nie koryguje błędów ortograficznych, nie uznaje zaświadczeń o dysleksji ani dysortografii. Warunek publikacji jest jeden. Piszemy o konkretnych sprawach lokalnych. Inaczej mówiąc nie interesują nas dywagacje ogólnoludzkie, ogólnoświatowe, ani nawet krajowe.

SKCGP - alternatywa
Ankieta -
Kto na prezydenta Skierniewic

Lista Felietonów

1. Na Nudę
2. Święto Krzaków
3. Skierniewicki Jarmark
4. Organizacja Dni Skierniewic
5. Organizacja Dni Skierniewic – Sprzątanie po
6. Święto Kwiatów Owoców i Warzyw - Wizytówka Skierniewic
7. Święto Kwiatów Owoców i Warzyw – Więcej rezerw
8. Święto Kwiatów Owoców i Warzyw – Skierniewicka Polagra
9. Święto Kwiatów nie lubi Skierniewickiego Parku
10. Minister zdrowia powiedział "Tak"
11. Skierniewice pięknieją dzięki systemowi „Buduj i Projektuj”
12. Skierniewickie Targi Rolno Przemysłowe
13. Futurystyczne wizje, ekonomia i czary
14. Pomysł Skierniewickiej Fundacji Ogrodniczej
15. Podsrywanie psem
16. Terroryści w Skierniewicach – czyli jak zarazić miasto toksokarozą
17. Prymasowski Ogród – jest gorzej niż myślałem
18. Park Prymasowski - Recenzja projektu, którego nie ma
19. Wytyczne do projektowania parku - Szkic koncepcyjny
20. Skierniewicki Park - wytyczne do projektowania
21. Skierniewicki Park - wytyczne do projektowania II
22. Wytyczne do projektowania Skierniewickiego Parku - część III - Czyli jak wzmocnić społecznie korzystne interakcje z miastem.
23. ITS o Rewitalizacji Parku - czyli PRZERÓB
24. „Wieści z Ratusza” - czyli pornografomania
25. Czego nie warto zwiedzać w Skierniewicach
27. Jak ukraść dwa złote Skierniewiczaninowi
28. Polowanie na „blokersa” z nagonką
29. Polowania z nagonką ciąg dalszy
30. Co w sobie mają cycki Patrycji Pająk
31. Pogrom skierniewickich bałwanków
32. Uzdrowisko, uzdrowisko Uber Alles

33. Komu dowalić kogo pochwalić

34. W skierniewickich szkołach szerzy się narkomania - nawet bez narkotyków

35. Koniec zimy w skierniewickim „uzdrowisku”

36. Jak zapewnić Skierniewicom dobrobyt

37. Kara śmierci dla systemu, który morduje dzieci

38. Kup pan cegłę, pomóż dzieciom z Afryki

39. System znów morduje. Tym razem staruszki

40. System pogrywa na zwłokę roszadami

41. Ktoś dostał kota? Ktoś się obudzi z ręką w kuwecie.

42. ? Trębski przeprasza piarowców Arłukowicza i Owsiaka

43. Bzdura czy nowoczesna, skierniewicka technologia?

44. Zamiast ostatniego namaszczenia systemu – rozgrzeszenie i zakaz konkurencji.

45. Zmniejszanie bezrobocia poprzez jego zwiększanie.

46. Symptomy uzdrowiskowego szaleństwa

47. Jedni mają jaja, a inni sypią w worki piasek

48. Publiczny gwałt zbiorowy na pięcioletnim skierniewiczaninie

49. Hołota się szamota

50. „Idzie jak po Grudzie” - Czyli jak deptać ścieżki.

51. Jelenie na rykowisku

52. Dlaczego Jażdżyk musi za to płacić?

53. Radny emocjonalnie i społecznie dojrzały

54. As banalny – bas...

55. Skierniewice robią biznes

56. Po stołek dyrektora szpitala wyścig...

57. Rowery bajery

58. Dlaczego Jażdżyk musi, a Fernandez odwrotnie?

59. Galerią w tyłek skierniewickiego ratusza

60. Zatrudnimy praktykanta-wolontariusza

61. Skierniewickie Święto Krzaków 2013

62. Dlaczego w skierniewickich przedszkolach nie uczą chińskiego?

63. Jak ze skierniewickich dzieci zrobić niewolników

64. Radnej Cyrańskiej gorące imisje o lichwie

65. Szumi las – Czyli uczyła Marcina Krystyna

66. Psy wychodzą na ulicę

67. Schwytali „seryjnego” w Skierniewicach

68. Zalew pseudorewitalizacji

69. Zalew pseudorewitalizacji II

70. Konserwatorskie ćwiartowanie przy obskurnym parkanie

71. O jubileuszu w „Niedzieli” i materacu

72. Zmarnowana Dekada?

73. Skierniewice - miasto bez kręgosłupa

74. Świąteczne dziadostwo - czyli konserwa na wigilijnym stole

75. Skierniewicom potrzebny jest „Manhattan”

76. Spacerkiem po skierniewickim deptaku

77. Zamach na Skierniewicką Gazetę Podziemną?

78. Koty za płoty - radna Cyrańska bierze się do roboty

79. Doktor Jacek Sawicki na prezydenta!

80. Czy „Akademia Rodzica” to plagiat „Klubu Mamy”?

Lista Felietonów na Bloggerze

1. Na Nudę
2. Święto Krzaków
3. Skierniewicki Jarmark
4. Organizacja Dni Skierniewic
5. Organizacja Dni Skierniewic – Sprzątanie po
6. Święto Kwiatów Owoców i Warzyw - Wizytówka Skierniewic
7. Święto Kwiatów Owoców i Warzyw – Więcej rezerw
8. Święto Kwiatów Owoców i Warzyw – Skierniewicka Polagra
9. Święto Kwiatów nie lubi Skierniewickiego Parku
10. Minister zdrowia powiedział "Tak"
11. Skierniewice pięknieją dzięki systemowi „Buduj i Projektuj”
12. Skierniewickie Targi Rolno Przemysłowe
13. Futurystyczne wizje, ekonomia i czary
14. Pomysł Skierniewickiej Fundacji Ogrodniczej
15. Podsrywanie psem
16. Terroryści w Skierniewicach – czyli jak zarazić miasto toksokarozą
17. Prymasowski Ogród – jest gorzej niż myślałem
18. Park Prymasowski - Recenzja projektu, którego nie ma
19. Wytyczne do projektowania parku - Szkic koncepcyjny
20. Skierniewicki Park - wytyczne do projektowania
Kategorie: Wszystkie | Skierki | Spis Treści | ogłoszenia
RSS
poniedziałek, 11 lutego 2013

Właśnie przeglądam lokalne gazety w poszukiwaniu inspiracji, czyli zastanawiam się komu by tym razem dowalić. Drżyjcie durnie, nieudacznicy, niegodziwcy i kombinatorzy! No i jak zwykle stwierdzam, że w Skierniewicach nadal najłatwiej jest przejechać się po miękkich podbrzuszach tygodników lokalnych. Żeby daleko nie szukać: redaktor Adam Michalski (przynajmniej się nie wstydzi swojego imienia i nazwiska) w wywiadzie z B. Miklaszewskim znanym skierniewickim masażystą i chiropraktykiem (cokolwiek to znaczy), który uczestniczył w rajdzie „Dakar 2013” w charakterze „coacha” niejakiego Ł. Łaskawca (kochacha? ...sia? - co to jest coach?) usiłuje nas przekonać że chłopaki pokonali 8 i pół miliona kilometrów w 16 dni i to robiąc na jawie tylko 300 do 700 km dziennie. Normalnie mają chłopaki kawalarską fantazję (...lerską, ...leryjską) i nawet maturę! Tak nas doinformowują w Skierniewicach tygodniki, pomiędzy kryptoreklamami pstrokatymi oczywiście ma się rozumieć. Tak nas czytelników rozpieszczają dziesiątkami niepodpisanych fotografii i artykułów, że aż dziw, że ktoś to jeszcze czyta, o kupowaniu nie wspominając.
czwartek, 07 lutego 2013
(Kto zgadnie czego to definicja? Czytanie drugi raz nie daje nic) „ ...jest to ciąg osłonowych elementów obudowy studni kablowych oraz innych obiektów służących urządzeniom infrastruktury technicznej związanych z potrzebami zarządzania drogami lub potrzebami ruchu drogowego oraz , na przykład, linii telekomunikacyjnych, czy energetycznych.” autor: mn(?) Znów o uzdrowisku proponują mi pomarzyć, poczytać. Więc czytam za dwa złote i trzydzieści groszy znów. Uzdrowisko pośmiewisko, pustych pojęć dziwowisko.„Głos” kole moje oczy brakiem dostępu do niego w artykule z 31.01.13.r. Wcale nie do morza Skierniewice żądają dostępu, ale jak się okazuje, do uzdrowiska swojego, własnościowego. Tylko tak ściemniają na koszulkach, że do morza, ale i tak wszyscy wiedzą o co chodzi. To nawet dostępu nie ma do tego skierniewickiego uzdrowiska termalnego? Normalnie jakiś kanał! Jaja w szczerym polu. Ktoś w coś nas wrabia najwyraźniej. I rzeczywiście! „Kanał technologiczny” się będzie „toto” nazywało i będzie zapinane w pasy drogowe i zajmować się będzie zainteresowywaniem podmiotów, które by chciały korzystać z niego między innymi. Tego kanału czyli. Czytam i się pytam dlaczego? Kto by chciał?
wtorek, 05 lutego 2013
Kiedy do Skierniewic zawitała zima anno domini 2013, ze śniegiem, mrozem i wszystkimi innymi atrakcjami co potrzeba; mój znajomy, nietutejszy, przyjezdny, pomyślał żeby ulepić dzieciom tradycyjnego bałwanka polskiego. Prawdziwego, takiego jak należy, z trzech kul śniegowych złożonego, ustawionych jedna nad drugą w piramidę, z marchewkowym nosem, oczami i guzikami z kawałków węgla, oraz nakryciem głowy w postaci garnka z dziurką. Takiego jakie tygryski lubią najbardziej, jakiego jeszcze w Skierniewicach nie było! Co pomyślał to zrobił. Wiatr mu świstał, śnieg prószył, zewsząd obserwowali go skierniewiccy mieszczanie. Raczej z zainteresowaniem. Dziadkowie w swoich klatkach osowiali, ogłupieni emeryckim rajem ZUS-u. Babcie, co ich syn ma pracę dzięki Bogu w Warszawie, z okien blokowiska kukające, od stolnicy oderwane lub seriali, niezbyt nawet skryte za poszarzałymi firankami. Wrzaskliwi nastolatkowie roztaśtani, zgrupowani pod garażem, w przerwie na papierosa dorosłości, też udawali, że w ogóle nie zauważają bałwankowych narodzin.
wtorek, 29 stycznia 2013
Od dawna zastanawiało mnie, jak to jest możliwe, że prezydent potrafiący z zapyziałego postwojewództwa stworzyć dobrze prosperujące (czyli dochodowe) uzdrowisko średniej klasy europejskiej, ma problem na przykład z uwolnieniem podległego mu obszaru od plagi glisty psiej. O tym wrednym parazycie ceniącym sobie ludzi pisałem w felietonach pt: „Terroryści w Skierniewicach – czyli jak zarazić miasto toksokarozą”, oraz „Podsrywanie psem”. Albo kiedyś też zadziwiało mnie dlaczego w SKC tak łatwo udaje się policji karać obywateli mandatami za łamanie przepisów ruchu drogowego, a tak trudno za zanieczyszczanie przestrzeni publicznej odchodami.
piątek, 25 stycznia 2013
Nie tylko na pierwszy rzut oka, ale i na drugi odpowiedź jest prosta: cycki Patrycji Pająk w sobie mają silikonowe wkładki, miłe w dotyku, ufundowane przez Łukasza M. funkcjonariusza policji drogowej z Łowicza, które zainstalował za ok. 18 tys złotych chirurg, doktor medycyny plastycznej, pan Sławomir Łoń.
poniedziałek, 21 stycznia 2013
W „Głosie” z 17 stycznia 2013 mamy kontynuację polowania na czarownice. Znaczy się na tzw bliżej nie określonego „Skierniewickiego Blokersa”. W artykule pt: „Bezpieczniej na Osiedlu Południe” autorstwa pani (?) anw (najprawdopodobniej Anny Wójcik Brzezińskiej) możemy sobie obejrzeć fotografię przedstawiającą lokalnych ważniaków wyglądających naprawdę groźnie, zwłaszcza w mundurkach; oraz poczytać jak się rozwija kampania nienawiści wobec obywateli blokersów, których jedyną przewiną jest to, że regularnie składane są skargi na ich lokale mieszkalne. I to dokładnie nie wiadomo przez kogo. Przynajmniej tak to przedstawia dziennikarka w inkryminowanym artykule. Być może w rzeczywistości odbyły się oficjalne śledztwa, cywilizowane postępowania dowodowe, praworządne procesy karne przed niezawisłymi sądami, w których zapadły sprawiedliwe wyroki i nawet już się uprawomocniły? Być może nie zostały naruszone prawa człowieka i konstytucyjne. Być może... Jednak pani anw o tym nie informuje w swoim artykule.
piątek, 18 stycznia 2013
„Nie w Skierniewicach ukuto pojęcie blokersa. Mówimy o zjawisku społecznym, z którym postaramy się sobie poradzić” - Się Sobie czytamy na 12-tej stronie tygodnika „Głos” z 10 stycznia 2013.r. w artykule pt: „Miasto zapowiada walkę z blokersami – będą eksmisje”. Czytamy i czytamy, z uczuciami mieszanymi czytamy i w końcu się nie dowiadujemy co to za zjawisko społeczne te „blokersy”, ani gdzie ukuto takie pojęcie, ani nawet dlaczego ich tak bardzo nienawidzimy? Bo chyba nie za to, że przesiadują na klatkach schodowych i że my się ich boimy na palcach chodzimy?
środa, 16 stycznia 2013
Kiedy mieszkańcowi Skierniewic ukradnie się dodatkowo 2 złote co miesiąc, to nie będzie się on z tego powodu awanturował, obnosił ze swoją krzywdą po gazetach, czy prokuraturze. Najprawdopodobniej nawet tego nie zauważy. W końcu to tylko jedno piwo miesięcznie, karton mleka, albo trzy lizaki „chupa-chups”. A jak zauważy, to przecież nie będzie za dwa marne złocisze robił z siebie pajaca. Jeżeli jednak zrobi, to się pośmiejemy.
poniedziałek, 14 stycznia 2013
Moja znajoma pochwaliła się ostatnio, że otrzymała list od samego pana magistra Pawła Koźbiała. – Nie znam - odparłem. – Napisał, że jest dyrektorem Szkoły Podstawowej nr 2 – wyjaśniła z zapałem – i że zaprasza mnie do jej zwiedzania podczas „Dnia Otwartego”. – A co tam jest ciekawego do oglądania? – rzuciłem od niechcenia. – Nie rozumiesz, chodzi o to, żeby zapisać do nich moje dziecko... – Czterolatka? - skrzywiłem się zdumiony.
środa, 02 stycznia 2013
W sobotę przed Wigilią, która tego roku przypadła w poniedziałek wybrałem się na miejskie targowisko w celu „złowienia” karpia na świąteczny stół, choinki i paru innych drobiazgów, a przy okazji, jak zwykle, dokonania obserwacji i pozyskania interesujących informacji.
wtorek, 18 grudnia 2012
Dziś będzie refleksja o kilku sprawach, na które zwróciłem uwagę w rozkładówce ITS-u nr 50 z 14.12.12. Chodzi o strony: 12-tą i13-tą. Wszędzie na świecie czasopisma utrzymujące się z zaspokajania potrzeb czytelników, zamieszczają na swych rozkładówkach materiały trwalsze od pojedynczego numeru, przyciągające uwagę i łatwo zapamiętywalne jako ikony popkultury, nadające się na reklamowe plakaty gotowe do oprawienia i powieszenia na ścianę, np: w charakterze kalendarza, planu miasta, rozkładu jazdy metra, reprodukcji dzieła sztuki, zdjęcia malowniczego lanszaftu, pięknej dziewicy lub ulubionego idola. W ITS-ie „rozkładówkę” oddano w używanie bliżej nieokreślonym profesjonalnym amatorom, najprawdopodobniej z ratusza (?). Wskazywałby na to szyld pod którym się produkują, a mianowicie: „Wieści z Ratusza”. Najwyraźniej miejscowy wydawca postanowił spełnić ukryte marzenia urzędników skierniewickiego magistratu udostępniając im swoje najsłabsze miejsce. A skoro spełnił ich marzenia, to może przy okazji świąt spełni też niezaspokojone aspiracje Skierniewickiej Gazety Podziemnej?
wtorek, 11 grudnia 2012
„Na lokalnych forach wrze.”- czytamy w nr 47 ITS-u z 23 listopada 2012. I to jest prawda. No może „wrze” to przesada, ale fakt że temat przekrętu zwanego przetargiem na rewitalizację Skierniewickiego Parku został w internecie wywołany. Trzeba też przyznać, że w internecie padło więcej rzeczowych argumentów niż na ratuszowych spotkaniach profesjonalistów (inwestorów z wykonawco-projektantami). To powinno dawać do myślenia. Skąd o tym wiem? No oczywiście z lokalnej prasy, która na tych spotkaniach była, siedziała i zakąszała, ale zamiast wykorzystać okazję, że banda ratuszowych cwaniaczków sama im się podkłada i rzucić bzdury przez nich opowiadane na pożarcie wygłodniałej opinii publicznej, to głupawą konwencję podchwyciła i dalej rozmydla robiąc idiotów z własnych czytelników. Po co to? Nie mam pojęcia. Chyba po to, żeby ludziska jeszcze bardziej narzekały, że ITS zszedł na psy i żeby jeszcze bardziej spadły jego nakłady?
środa, 05 grudnia 2012
Tym razem skoncentrujemy się na rzeczach, które dawno temu powinny były być zrobione przez wielce czcigodne biuro planowania przestrzennego przy skierniewickim UM, a następnie utrwalone w prawie miejscowym przez nie mniej czcigodnych Rajców. Mam tu na myśli twórcze, świadome, społecznie użyteczne, zgodne ze współczesną wiedzą urbanistyczną, wiązanie terenu parku ze strukturą miasta, rozumianą jako żywy organizm w stanie homeostatycznej równowagi. A więc o to, co wymieniłem na trzecim miejscu wśród obowiązkowych celów strategicznych rewitalizacji „Ogrodu Prymasowskiego” (patrz felieton pt: „Skierniewicki Park - wytyczne do projektowania”). Obowiązkowych, ponieważ zdajemy sobie sprawę, że wprowadzenie jakichkolwiek zmian funkcjonalno-przestrzennych na terenie parku spowoduje jakieś skutki dla całego organizmu miejskiego. Oraz że skutki te mogą okazać się społecznie korzystne i użyteczne lub niekorzystne, a nawet szkodliwe. Jakie faktycznie będą? Czy przyniosą straty, czy zyski dla mieszkańców? Jakie zastosowano sposoby ich przewidywania, szacowania kosztów, świadomego kształtowania? Molestowaniem miejskiej biurokracji o odpowiedzi na te i inne pytania winni się zająć dziennikarze lokalnych mediów. My zajmiemy się tworzeniem dla nich punktów odniesienia.
wtorek, 27 listopada 2012
W pierwszej części wytycznych do projektowania Skierniewickiego Parku Miejskiego starałem się uświadomić decydentom i projektantom jak ważne jest uszanowanie naturalnych (historycznych) granic założenia. Mam nadzieję że udało mi się przekonać ich, iż ograniczenie zakresu opracowania do granic własności wynikłych z wieloletnich błędów w zagospodarowaniu przestrzennym jest tych błędów kontynuacją. Wskazałem również, jakie przesłanki (interakcje z sąsiedztwem) wywierają największy wpływ na formę i funkcję założenia.
czwartek, 22 listopada 2012
Skierniewickie władze zabrały się za renowację Ogrodu Prymasowskiego spontanicznie. Nieomal jak Kozietulski pod Samosierrą. Tyle, że on miał pomysł i pojęcie, po co to wszystko. Szarżę zaprojektował co prawda „w locie”, ale zaprojektował. „Soplica z synowcem” w „Panu Tadeuszu” Adama Mickiewicza już niczego nie projektowali poza „jakoś to będzie”. Jak to się skończyło? Mickiewicz taktownie przemilczał. Ale historia nie miała już tyle wyrozumiałości. Skierniewice to miasto rodzinne Kozietulskiego. Co drugi mieszkaniec marzy tu aby choć raz w życiu porządnie poszarżować. Zwłaszcza kiedy taką szarżę daje się sfinansować za cudze pieniądze. Wtedy hulaj dusza... Sądzę jednak, że nawet Kozietulski dostałby gęsiej skórki widząc szarżę rewitalizatorów (nie mylić ze szwoleżerami) skierniewickiego parku. Póki szarża trwa jeszcze, postanowiłem rzucić jej uczestnikom garść wytycznych ratunkowych. Może uda się ocalić chociaż park?
wtorek, 20 listopada 2012
Pani Anna Wójcik Brzezińska w kilku rozdziałach uporządkowała sobie informacje uzyskane od zwycięzców przetargu na „rewitalizację” Skierniewickiego Parku. Odnosząc się do tych rewelacji, zachowam przyjęty przez nią podział, aczkolwiek boleję nad tym, że niezbyt pomaga on oddzielić rzeczy istotne od błahostek.
środa, 14 listopada 2012
Właśnie trzymam w ręku artykuł pt: „Park pod specjalnym nadzorem” opublikowany w „Głosie Skierniewic” z 08.11.12.r. Muszę stwierdzić, że autorka, pani Anna Wójcik Brzezińska wykonała swoją pracę nieźle. Przyznam, że już ta garstka informacji, która została opublikowana powinna przyprawić czytelnika o gęsią skórkę. Na miejscu dziennikarki spróbowałbym jednak wyciągnąć od rozmówców znacznie więcej. Choćby to, ilu było uczestników przetargu na projekt parku i dlaczego wygrali go drwale, a nie architekci? Co się dzieje z parkiem, który rewitalizowali w poprzednim miejscu, oraz co na to tamtejszy konserwator zabytków, PINB i podatnicy? Skierniewice są żywotnie zainteresowane tym co się wyprawia z ich jedynym parkiem. No ale może to dopiero pierwszy artykuł z całego cyklu, który zaplanowała nam redakcja „Głosu” na długie zimowe wieczory? Z góry pochwalam taki pomysł, bo temat jest rozwojowy i wart prasowego serialu. Zwłaszcza, że wróżę mu wiele dramatycznych zwrotów akcji, włącznie z wkroczeniem prokuratora.
poniedziałek, 12 listopada 2012
Rozsiewanie toksokarozy w odróżnieniu na przykład od HIV, czarnej ospy, czy wąglika nie jest w Polsce karalne, a skutki dla społeczeństwa są równie niszczące. Każdy psychopata może więc bezkarnie pobawić się w terrorystę. Wystarczy sobie kupić pieska lub adoptować ze schroniska. Nie odrobaczać go przez 7- 8 tygodni, pozwalać łazęgować po wstydliwych zakamarach, a potem wypróżniać go codziennie na innym chodniku lub trawniku. Chodzi o zwiększenie zasięgu rażenia. Najszybsze i najbardziej niszczące skutki można osiągnąć dokonując zrzutów psich bobków na osiedlowe place zabaw, zwłaszcza jeśli trafią wprost do piaskownicy. Dzieci łatwiej zarazić, zwłaszcza te, które mają zwyczaj jeść piasek albo oblizywać brudne ręce. Nawet jeśli niektóre czynności związane z procederem rozsiewania glistnicy psiej prawo uznaje za wykroczenie to i tak kary są symboliczne (grzywny ok 100zł) i co ciekawsze, w praktyce nie egzekwowane.
piątek, 09 listopada 2012
Zjawisko „Srania psem” po raz pierwszy zostało dostrzeżone i nazwane w kultowym już filmie Marka Koterskiego pt: „ Dzień Świra”. Wszyscy pamiętamy działania odwetowe, jakie Adaś Miałczyński podjął w ramach zwalczania tej zawstydzającej patologii. Normalnie ubaw był po pachy. Cała Polska rechotała. Sama z siebie się śmiała. A potem temat się skończył i znów psem się sra, całkiem tak samo jak za komuny. Wiadomo, że sranie psem nie jest wynalazkiem wyłącznie skierniewickim. To zjawisko ogólnopolskie i w związku z tym, pisząc dzisiejszy felieton, muszę szczególnie uważać, żeby nie oderwać się od lokalnej specyfiki i zbytnio nie poszybować w niezwykle kuszącą sferę rozważań ogólnych. Aczkolwiek temat mało jest lotniczy. Może z tego powodu też mało eksploatowany w mediach głównego nurtu? Ostatnimi laty jest nawet jakby trochę porzucony, żeby nie powiedzieć celowo przemilczany. Mam na ten temat własną teorię spiskową. Otóż pan prezydent ma psa, premier też ma psa i nawet Jarosław K. ma psa. W związku z powyższym poruszenie tego tematu, choć pilnie potrzebne, jest niewygodne; choć uzasadnione, jest dopuszczalne jedynie w prasie podziemnej i to tylko w rozważaniach lokalnych.
środa, 31 października 2012
Do Skierniewickiej Gazety Podziemnej dotarł projekt „Skierniewickiej Fundacji Ogrodniczej”. Publikujemy go poniżej w całości, chociaż jego autor pan Andrzej Obelinda wyraźnie nie zaznaczył czy wyraża na to zgodę. Pomimo że projekt ów nie został rozwinięty, ani nie pociągnął żadnych inny skutków uznajemy go za wartościowy głos w dyskusji na temat wykorzystania potencjału tkwiącego w Skierniewicach i ich Święcie Kwiatów.
poniedziałek, 29 października 2012
W poprzednim felietonie obiecałem, że puścimy nieco wodze wyobraźni w celu dalszego rozwinięcia koncepcji rozwoju Skierniewickiego EXPO. Żeby jednak nasze fantazje nie były mrzonkami podobnymi do koncepcji uzdrowiska lansowanymi ostatnio w mediach przez lokalne władze, poszukamy dla nich solidnych podstaw ekonomicznych. I to nie destrukcyjnych, w stylu: „jeszcze raz opodatkujmy mieszkańców” tym razem podatkiem uzdrowiskowym, ale zdrowych, zwiększających, a nie uszczuplających zasobność portfeli mieszkańców.
środa, 24 października 2012
Wielka Wystawa w Londyńskim Hyde Parku zorganizowana w 1851 roku w celu zademonstrowania potęgi i prężności gospodarczej Brytyjskiego Imperium, trwała ponad 5 miesięcy. Podziwiało ją ok. 6 milionów ludzi. Wystawiono 100 tys. eksponatów, od wielkoprzemysłowych maszyn parowych, maszyn rolniczych, po egzotyczne kwiaty, drzewa i krzewy ozdobne. Sukces tej imprezy sprawił, że od tamtych czasów docenia się rolę okresowych ekspozycji dorobku gospodarki dla jej dalszego rozwoju. Oprócz imprez na skalę światową (słynne EXPO) organizuje się coraz więcej wystaw regionalnych. Szczególnie w Wielkiej Brytanii są one popularne. Nie ma chyba hrabstwa (powiatu), który by nie szczycił się swoim małym EXPO. Do ich potrzeb przystosowuje się obiekty normalnie służące innym celom, zagospodarowuje sale gimnastyczne, baseny, hale magazynowe, dyskotekowe, muzealne, a nawet hotelowe foyer itd. W Europie kontynentalnej dla odmiany rozwinęły się wyspecjalizowane obszary zabudowane obiektami służącymi wyłącznie celom wystawienniczym. Położonymi najbliżej Skierniewic przykładami mogą tu być Targi Lipskie, Poznańskie i Brneńskie
wtorek, 16 października 2012
Dzięki wynalezieniu i wdrożeniu systemu „ Buduj i Projektuj” nareszcie Skierniewice zaczęły pięknieć. Do tego szybko, sprawnie i pod czujnym okiem miejskiego monitoringu. Dla przykładu, na miejscu zaniedbanych, wiecznie przepełnionych parkingów przed dworcem PKP powstał reprezentacyjny plac, po którym można sobie pospacerować. Wyłożono go granitem i obsadzono ozdobną zielenią. Nie brakuje na nim wygodnych ławeczek, na których można sobie usiąść, a nawet fontanny z rzeźbą „Skierniewickiego Filipka” w samym sercu, na którą można sobie popatrzeć. System „Buduj i Projektuj” jest niewątpliwie największym wkładem jaki Skierniewice wniosły do dorobku ludzkości.
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6